czwartek, 23 czerwca 2011

Historia książki - od początków do e-booka

Autorem artykułu jest Belman



Książka przebyła niebywale długą drogę, żeby wyglądać tak jak teraz. Obecnie wyróżniamy dwie główne formy książki - wersję papierową i elektroniczny tekst, czyli e-book. Czy nowoczesna, elektroniczna wersja książki wyprze jej papierową "starszą siostrę" z obiegu?

Piesek Chihuahua i ogromny dog niemiecki należą do jednego gatunku, mimo, że tak różnią się kształtem, może więc analogicznie książka papierowa i e-book dalej są tym samym? Czy może e-book jest osobną ścieżką ewolucji książki, która będzie biegła równolegle do papierowej?
Współcześnie książka, która aspiruje do miana bestsellera, musi mieć zarówno atrakcyjną treść, jak i formę. Odbiorca jest przyzwyczajony do ładnej oprawy wszystkiego co kupuje, począwszy od napoju energetycznego, na grze komputerowej kończąc. Po drodze mija tysiące innych rzeczy, które nie przyciągają uwagi… Dlatego obecnie książka to doskonale zaprojektowany, marketingowy produkt. Nie ma miejsca na szarą okładkę i papier miernej jakości. Jak na tle tego prezentuje się e-book? Jedno jest pewne, na pewno nie odstaje od książki papierowej. W obu przypadkach atrakcyjność wydania jest konieczna - potwierdza to historia.
Początki
Jak wyglądały początki książki? Jak to zwykle bywa, były trudne. Ludzie od momentu wynalezienia pisma, szukali sposobu aby zachować je na dłużej. Wynalazek pisma przypisuje się Sumerom (3000-3500 lat p.n.e.), im także zawdzięczamy pierwszy sposób przechowywania znaków graficznych - mianowicie na glinianych tabliczkach. W miękkiej glinie ryto znaki i rysunki za pomocą kawałka trzciny, po czym pozostawiano tabliczkę na słońcu do wyschnięcia. Był to jednak materiał dość nietrwały. Około 1000 lat później, Egipcjanie odkrywają nowy, lepszy, bardziej uniwersalny sposób - papirus. Uzyskiwano go prasując, uklepując i sklejając włókna tej rośliny, tworząc cienki materiał piśmienniczy. Następnym przełomowym wynalazkiem jest pergamin - oczyszczona z włosia, cienka skóra zwierzęca (najczęściej stosowano skórę cielęcą, owczą i kozią), na którym zapisywano tekst. Jakościowo był lepszy od papirusu, bardziej wytrzymały, odporny oraz dawał możliwość farbowania stron i stosowania kolorowych tuszy.
Pierwszy przełom
Wynalazek papieru, jako uniwersalnego materiału do przechowywania pisma, źródła przypisują Chińczykom. Pierwszy papier powstał podobno około 105 roku n.e. Potrzeba było niemal 600 lat, aby trafił on na Bliski Wschód, do krajów arabskich. Stamtąd w XII wieku trafia do Hiszpanii i Włoch, gdzie powstają pierwsze papiernie. Do papieru początkowo odnoszono się nieufnie, można powiedzieć, że rywalizował o względy z pergaminem. Z tych dwóch materiałów zaczęły powstawać kodeksy, przypominające współczesne książki. Produkcja była żmudna i długa, procesem zajmował się cały sztab skrybów, którzy wcześniej musieli się szkolić w kaligrafii. Głównymi ośrodkami produkcji książek były klasztory i zakony, gdzie w specjalnych scriptoriach duchowni, którzy jako jedyni znali pismo, mozolnie przepisywali poszczególne wersy. Książki były ogromne, ciężkie, a przede wszystkim horrendalnie drogie i niedostępne dla ogółu.
Drugi przełom
Druk i maszyna drukarska Gutenberga (prawdopodobnie jego, bo wówczas powstawało kilka podobnych projektów). Ogromny przełom, przyśpieszenie produkcji książek, gwałtowne obniżenie cen - książka staje się czymś, na co może sobie pozwolić już człowiek średniozamożny. Wynalazek druku wskazuje wtedy problemy społeczne, brak powszechnej umiejętności czytania i pisania, słaby poziom edukacji, która wtedy była nauczana jedynie przez duchowieństwo. W produkcji książek dalej pojawiają się problemy technologiczne, ale z każdym następnym wiekiem książka staje się coraz bardziej podobna do tego, co widzimy w księgarniach dzisiaj.
Trzeci przełom
E-book, mimo, że jest dość młodym wynalazkiem, może pochwalić się ciekawą historią. Swoją karierę zaczynał jako upominek od firmy czy darmowy dodatek do różnych czasopism. Nikt nie pomyślał, że e-book może być komercyjnym produktem. Byłoby tak dalej, gdyby nie sam król horrorów, Stephen King, który zdecydował się w ramach eksperymentu na wydanie w formie e-booka jednego ze swoich opowiadań. Efekt przerósł wszelkie oczekiwania, bo historyjka "Riding the Bullet" sprzedała się w ponad 400 tysiącach egzemplarzy. Przez pierwsze 24 godziny. Spowodowało to przeciążenie i wyłączenie serwerów sklepu gdzie była dostępna. Dzięki temu nazwisko wielkiego pisarza pomogło rozpowszechnić nowe zjawisko, jakim był wówczas e-book.
Współczesność
W ten sposób docieramy do końca ekspresowej podróży w czasie. Przed oczyma mamy współczesną papierową książkę, pięknie oprawioną, bogato ilustrowaną, małą, poręczną i wygodną. Obok niej e-book - z ładną stroną tytułową, wysokiej jakości ilustracjami, czytelną czcionką. Na pozór to samo? Raczej nie. E-book ma kilka zalet, które odróżniają go od papierowej książki. Między innymi rozmiar - tutaj nie mierzymy formatu w centymetrach, wszystko mamy w pamięci czytnika, smartfona czy komputera. Można napotkać głosy sprzeciwu, że czytanie na ekranie to nie to samo co dotyk i zapach papieru, że niszczy wzrok. To racja, ale sami pomyślmy ile czasu dziennie spędzamy z urządzeniami, które pozwalają na czytanie e-booków - każdy smartfon może być teraz naszą prywatną biblioteką. Poza tym, niektóre czytniki mają technologię "imitacji papieru", specjalnie wygaszony ekran, który oszczędza nasze oczy. E-booki są dużo tańsze niż papierowe książki, można nawet znaleźć wiele darmowych egzemplarzy. Zmniejsza się także cena wydania powieści czy wierszy w formie e-booka. Koszt papierowego wydania to często przeszkoda dla początkujących pisarzy, którzy chcą sobie wyrobić nazwisko i markę. Z pomocą nadchodzą wydawnictwa specjalizujące się w e-bookach jak np. goneta.net, które otwierają furtkę dla debiutujących literatów. Jak mówi Pani Aneta Gonera, założycielka wydawnictwa: "Debiutować można w każdym wieku. Chodzi o to, żeby umieć przekazać swój pomysł w jasny i ciekawy sposób. Dlatego podajemy rękę wszystkim tym, którzy starają się tak właśnie robić. Oryginalność wyróżnia z tłumu, lecz z historii wiemy, że każdy wielki borykał się na początku z brakiem zainteresowania jego twórczością. Dlatego trzeba próbować, żeby zaistnieć. Kolejne pokolenia ludzi dorastają razem z technologicznymi nowinkami, które są dla nich powszedniością - czytelnictwo również idzie w tym kierunku."Dlatego forma elektroniczna ułatwia także młodym pisarzom dystrybucję swoich dzieł - wszakże Internet to kraina nieskończonych możliwości promocji własnej osoby.
Wybór należy do Nas
Książka papierowa czy e-book? Są zwolennicy jednych i drugich, są także tacy, którzy czytają książki w obu formach. Czy e-book wyprze książkę papierową z obiegu? Na razie się na to nie zanosi. E-book rozwija się własną drogą, zyskując zwolenników - można rzec, że rozpoczyna swoje 5 minut, ale czy będzie ono trwać? Książka papierowa osiągnęła już ostatnie stadium, bardziej się nie rozwinie. Ale kto wie, może kiedyś te dwie ścieżki, książki papierowej i e-booka, zbiegną się w jedną - należącą już wyłącznie do e-booka.

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Konferencja - Technologie wirtualizacji

Autorem artykułu jest Benhauer



Dnia 7 czerwca odbędzie się w Warszawie organizowana przez firmę InfoLAN konferencja poświęcona nowoczesnym technologiom wirtualizacji, usprawniającym ogół procesów informatycznych w przedsiębiorstwach. Swoją wiedzą dzielić się będą przedstawiciele takich firm, jak IBM, czy VMWare.

Już 7 czerwca odbędzie się konferencja zatytułowana Technologie wirtualizacji w ofercie InfoLAN, organizowana przez InfoLAN Sp. z o.o integratora IT z 15-letnim stażem na rynku. Konferencja kierowana jest do przedsiębiorców chcących poprawić wydajność swych firm, specjalistów IT oraz osoby zainteresowane wykorzystaniem nowoczesnych technologii w biznesie.

Prelegentami występującymi na konferencji będą przedstawiciele firm zajmujących się technologiami wirtualizacji: InfoLAN, VMWare oraz IBM. Omówią oni kwestie związane z bezpieczeństwem i wydajnością środowiska IT, jakie niesie ze sobą jego wirtualizacja. Stosowanie rozwiązań tego typu pozwala na zapewnienie najwyższej dostępności i szybkiego reagowania wszystkich aplikacji i usług w ramach infrastruktury firmy. Wprowadzenie zdobytej na konferencji wiedzy może oznaczać dla firm wzrost efektywności i poprawę jakości pracy.

Spotkanie będzie miało miejsce w Pure Sky Club, w budynku Skylight przy ulicy Złotej 59 w Warszawie. Szczegółowe informacje o przebiegu konferencji i przewidzianych atrakcjach dostępne są na stronie organizatora http://www.infolan.pl/virtual.html

Swoją obecność na konferencji należy potwierdzić do piątku 3. czerwca 2011 roku..

Benhauer
Marketing internetowy


---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Czy komputery psują się same z siebie

Autorem artykułu jest Jaspis



Dlaczego tak zatytułowałem ten artykuł? Przecież Ty również kiedyś, gdy komputer czy inne urządzenie elektroniczne odmówiło posłuszeństwa zacząłeś klnąć jak szewc na to jaki to szmelc.

Czy aby na pewno? Urządzenia elektroniczne faktycznie mogą posiadać pewne wady, które będą wpływały na ich działanie. Mogą się przegrzewać, wolniej pracować, bądź nie pracować. Ale bardzo często to nasze zaniedbania powodują, że nasze komputery, laptopy nie chcą z nami współpracować.

Na własnym przykładzie wiem jak to może się skończyć. Może nie skończyło się śmiercią laptopa, ale miałem ochotę wyrzucić go za okno, gdy głośno pracował, sam się wyłączał i nie działał tak szybko jakbym chciał. Zrezygnowany taką sytuacją pojechałem do serwisu by ocenili co można dodać do laptopa by usprawnić jego działanie byłem w stanie wymienić procesor, pamięć RAM i ROM.

Nad drzwiami przywitał mnie wielki szyld "Naprawa komputerów". Wszedłem i zacząłem rozmawiać ze sprzedawcą. Sprawdziliśmy wszystkie elementy, które można by było wymienić i okazało się, że zestawienie jest optymalne i mimo tego, że laptop ma 3 lata nadal jest dobrym sprzętem. Sprzedawca skierował mnie do ich serwisu by przeczyścić laptopa Trzy kropeczki bo później sam śmiałem się z siebie z mojego niedbalstwa. Od początku jak mam laptopa nie czyściłem wiatraczka, a dokładnie miejsca gdzie on się znajdował. Okazało się, że był tak brudny, zawalony kurzem, że przestawał działać, a tym samym nie chłodził procesora co skutkowało wolniejszą pracą jak i wyłączaniem laptopa.

Pamiętaj więc, że gdy zaczniesz narzekać na swój sprzęt to zastanów się czy odpowiednio się z nim obsługiwałeś. Możesz zrobić prosty test. Weź klawiaturę bądź laptopa w ręce i odwróć do góry nogami. Bardzo dużo okruchów i kurzu spadło?

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Dodaj się do katalogu by zaistnieć w sieci

Autorem artykułu jest Joas



Jeśli nie mamy możliwości reklamowania naszej firmy w takich mediach jak telewizja, czy radio, to najlepszym wyborem będzie oczywiście internet, przez co będziemy mogli sobie niemal za darmo wypromować stronę oraz sama firmę.

Jeśli będziemy mogli dodać naszą firmę do takiej bazy danych jak darmowy katalog firm, to bardzo szybko przekonamy się o skuteczności takiego działania. A jeśli jeszcze dodatkowo postaramy się o to, aby nasze dane kontaktowe były odpowiednio wyróżnione, będziemy mogli mieć niemal pewność, że taka reklama rzeczywiście działa. Nie powinniśmy w ogóle dopuścić do tego, by przestać w to wierzyć, gdyż jest to nie tylko najważniejsze miejsce do tego, aby wypromować się w internecie, ale także do tego, by w ogóle zaistnieć jako przedsiębiorca. Przedsiębiorca, który doskonale radzi sobie w czasach kiedy należy jak najbardziej starać się dostać do klienta i nie należy już czekać, aż on sam do nas przyjdzie. Jeśli będziemy mogli sobie poradzić z tym, że będzie to dla nas ważne zadanie, zawsze możemy wynająć do tego ludzi, którzy zajmując się tym na co dzień, potrafią doskonale wypromować każdą firmę. Ale darmowy katalog firm nie tylko pozwala na stworzenie swojego mini profilu, ale także na dodanie wielu ciekawostek, które nie tylko pozwalają na dokładniejszą identyfikację firm, ale także wiele mówią o działaniu samego przedsiębiorstwa. Jeśli będziemy mogli sobie poradzić z tym, że nasze notowania w takich katalogach mogą spadać w dół, to nie powinno się nic złego dziać, ale zawsze jednak warto postarać się o znalezienie alternatywy. Oczywiście w internecie darmowy katalog firm nie jest rzadkością i dlatego możemy dowolnie się starać o znalezienie nowego.

Odkurzacz centralny


---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Informatyk to nie robot wielofunkcyjny

Kim konkretnie jest informatyk i dlaczego nie musi znać się na każdym sprzęcie, który można podłączyć do prądu. Czy, aby nazwać kogoś informatykiem musi mieć skończone studia, czy może wystarczy zapał, talent i głód wiedzy? I czym tak naprawdę zajmują się analitycy, webmasterzy, graficy, pozycjonerzy czy serwisanci? Oczywiście, że informatyką!

Wraz z rozwojem komputerów i powstawaniem co raz to nowych programów, urządzeń i modelów pracy z komputerem informatyka zaczęła się dzielić na wiele różnorodnych dziedzin. Podział ten jest stały i nieunikniony. W obecnych czasach informatyka to tak szeroki zakres nauki, że chyba nie ma na świecie człowieka, który byłby w stanie wykazać się choćby podstawową wiedzą z każdej specjalizacji. Jeśli w to wątpisz to zróbmy mały test.

Pierwsze pytanie brzmi, czy jesteś związany ze światem informatyki, a więc czy możesz określić siebie informatykiem? Jeśli nie, to test się zakończył, bo jest skierowany do wątpiących pracowników it. No więc zaczynamy: zastanów się czym zajmujesz się na co dzień, pracujesz w serwisie komputerowym, naprawiasz komputery, instalujesz nowe oprogramowanie, tworzysz strony internetowe, a może dbać o rozwój firmowej sieci. Jeśli nie zgadłem to próbujmy dalej: grafik, analityk, pozycjoner, helpdesk, programista, administrator baz danych?

No dobrze, jeśli dalej nie zgadłem to wybierz najbardziej pokrewną dziedzinę, którą wymieniłem i zastanów się nad tym, czy pracując np. jako grafik komputerowy zajmujący się przygotowaniem materiałów do druku masz jakiekolwiek pojęcie o projektowaniu systemów komputerowych. Na ile znasz język UML? Co możesz powiedzieć na temat diagramów stanu? Albo zajmując się naprawą laptopów w serwisie, czy masz jakiekolwiek pojęcie na czym polega skuteczne pozycjonowanie stron internetowych?

Niestety, informatyka jest aktualnie tak rozbudowaną gałęzią wiedzy (która ciągle rośnie, powiększa się i ulega ewolucji), że żaden z nas- informatyków nie może być specjalistą w każdej dziedzinie. Dziś liczy się specjalizacja i umiejętność pokazania swoich umiejętności w wąskiej dziedzinie wiedzy. Resztę można traktować jako hobby, które być może z czasem zmieni się w dominującą kategorię- jak było w moim przypadku.

Mam nadzieję, że przekonałem wszystkich nieprzekonanych do moich racji. Jednak teraz pozostało jeszcze przekonanie wszystkich osób niezwiązanych z informatyką, że informatyk to nie robot wielofunkcyjny. O tym miał być ten artykuł, ale lekko odbiegłem od tematu.

Ile razy zdarzyło Wam się dzwonić po pomoc znajomego informatyka z codziennymi problemami z komputerem. Windows nie działa, drukarka brudzi, program się zawiesił, potrzebuję programu na zaliczenie na studia, prezentacja nie chce zaakceptować super animacji itd. Każdy, powtarzam każdy informatyk spotkał się z podobnymi sytuacjami. I wiecie, co jest najgorsze? Że nikt kto nie zasmakował życia związanego z branżą it nie jest w stanie zaakceptować, że ktoś kto na co dzień projektuje systemy informatyczne może nie znać się na napełnianiu tuszy w najnowszym modelu drukarki lub musi obejrzeć instrukcję do niej. Dobrym przykładem jest też serwisant pracujący przy naprawie wyspecjalizowanego sprzętu np. serwerów lub projektant sieci światłowodowych- jak mogą się oni nie znać na aktualizacji nowego programu księgowego- przecież są informatykami.

Na pewno nie chcą mi pomóc!

A jednak, mogą, bo napiszę to jeszcze raz. Informatyk to nie robot wielozadaniowy, a zwykły człowiek, który nie musi znać się na wszystkim, cokolwiek można podpiąć do prądu, od czajnika bezprzewodowego, przez pralkę automatyczną, a na serwerze www kończąc.

Każdy z nasz na co dzień zajmuje się czymś innym i tak, jak mechanik nie umie naprawić każdego auta, tak i my czasem nie potrafimy pomóc i wcale nie wynika to z naszej złośliwości.

Pamiętajcie o tym, a stwierdzicie, że informatycy wcale nie są tacy źli, a w gruncie rzeczy to baaardzo pomocni ludzie.

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Dobry hosting to podstawa

Autorem artykułu jest Bogumilryt.com



Nieraz może się wydawać, że tworzenie stron to tylko "wyklepanie" kodu na klawiaturze. Gdzieś w gąszczu tych wszystkich spraw związanych z grafiką, topografią i doborem kolorów na witrynę, gdzie ginie kwestia wyboru odpowiedniego hostingu. Gdzie musimy trzymać swoją stronę internetową i udostępniać ją innym użytkownikom.

Jak wybrać dobry hosting pod naszą stronę. Przede wszystkim musimy się dobrze zastanowić czego będziemy potrzebować i jakich technologii. Obecnie ważne jest aby serwer obsługiwał PHP w najnowszej wersji. Webmaster powinien zwrócić uwagę jeszcze na kilka rzeczy, które opisuje poniżej.

Podczas etapu tworzenia strony intenetowej ważne jest, abyśmy choć w przybliżeniu określili jakiej ilość miesięcznego transferu będziemy potrzebować. Nie warto przecież wydawać niepotrzebnie pieniędzy na zbyt duże konta hostingowi, gdy mogą nam wystarczyć nieco mniejsze i równocześnie tańsze. Określić zużycie transferu jest ważne jeszcze z jednego, bardzo prostego powodu. A mianowicie żebyśmy z kolei nie kupili konta o zbyt małym transferze.

Webmaster powinien także zwrócić uwagę także na ilość dostępnego miejsca. W przypadku rozbudowanych stron odgrywa ono dużą rolę, jednak jeśli chodzi o mniejsze strony, to nieraz wystarcza zaledwie 100mb. Tak jak mówię zależy to głównie od strony i jej przeznaczenia.

No i mamy kolejny przykład, że tworzenie stron rzadko ogranicza się tylko i wyłącznie do pisania kodu i projektowania. Warto więc poświęcić trochę naszego czasu i przeglądnąć oferty dostawców hostingu w Internecie.

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

FIFA - gra online

Fifa nie od dziś gości w naszych domach i na naszych komputerowych monitorach. Stałe grono zwolenników wciąż powiększa się o nowych graczy. Kolejne odsłony gry dają coraz to lepsze i bardziej imponujące efekty.

Liczne fora internetowe gromadzą fanów wirtualnej rozrywki. To właśnie na forach tematycznych zwolennicy mogą wymieniać się doświadczeniami, planować sparingi czy turnieje albo umawiać się na spotkania w tak zwanym realu, czyli po prostu na żywo. Gdzie leży źródło tego fenomenu? Jak to się stało, że o grze powstają filmy, krążą po sieci miliony reklam? Odpowiedź jest niezmiernie prosta. Każda forma rozrywki, która daje nam w dodatku kontakt z innymi graczami, będzie przyciągała rzesze fanów. Fifa 12 nie jest wyjątkiem. Powstają wersje na kolejne platformy, żeby każdy mógł "kopnąć piłkę". Wierni gracze co roku czekają na nowe odsłony. Nowi entuzjaści z zadziwieniem podziwiają realistyczne wykonanie, niesamowite efekty i niewyobrażalne wręcz emocje towarzyszące każdemu sparingowi. Uwaga! To wciąga! Naprawdę trzeba mieć świadomość, że każdy mecz będzie za sobą ciągnął kolejny. Jeśli jesteś już doświadczonym graczem w Fifie 12 odnajdziesz wielkie zmiany w porównaniu z poprzednimi wersjami. Nowatorskie rozwiązania, jeśli chodzi o grę w obronie, stały się rzeczywistością. Rewelacyjne animacje, realistyczne odwzorowanie zawodników poezja dla oczu! Urozmaicenie rozgrywki o takie elementy jak potknięcie zawodnika o piłkę pozwala naprawdę wczuć się w klimat meczu. EA zwraca szczególną uwagę na jakość animacji właśnie, dzięki temu co roku mamy lepsze rozwiązania w tej kwestii. I chociaż mogłoby się wydawać, że lepiej być nie może, to Fifa 12 obala ten pogląd bo jest lepiej niż rok temu! Coraz większa ilość rozwiązań na boisku sprawia, że gra staje się ciekawsza dla uczestników. Pojawiają się niestety też kontuzje, jeśli nieumiejętnie lub bez braku zaangażowania poprowadzimy postać. Pojawia się też Vision, a jest to określenie charakterystyki taktycznej zawodnika. Czy dla profesjonalisty ma to znaczenie? Ogromne, a wręcz nie do przecenienia! Emocje związane z grą nie mogą bowiem przyćmić wagi opracowanych szczegółowo zagrań! Przecież tak samo jak i na prawdziwym boisku w grze musimy znać mechanikę zachowań, także nie tylko sportowiec, ale i fizyk, matematyk i analityk musi siedzieć w głowie wymagającego gracza. W takim razie do dzieła.

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Coraz lepsza grafika w grach komputerowych

Autorem artykułu jest Grafikmaster



Na pewno wielu z nas pamięta gry, które jeszcze kilka lat temu nas bawiły i które były swego rodzaju traktowane jako przełom w rozwoju grafiki komputerowej.

Jednak to co dzisiejsi graficy komputerowi robią z grami komputerowymi, to przekracza wszelkie możliwości.

O czym mówię? O tym, że z każdym rokiem grafika w grach staje się jeszcze lepsza. Jest to na pewno zasługa nowoczesnych technologii, dzięki którym graficy mogą wycisnąć z gry jak najwięcej. Zaprojektowanie i stworzenie grafiki do najnowszych gier zajmuje bardzo dużo czasu, nie mniej jednak opłaca się to producentom. Gracze lubią grać w gry, które naprawdę cieszą oko. Za bardzo dobry przykład graficznego majstersztyku weźmy na przykład grę Crysis, która pojawiając się trzy lata temu wywołała euforię. Jeśli tylko ktoś miał odpowiednio mocny komputer to mógł rozkoszować się pięknymi widokami rajskiej wyspy i morza na której rozgrywała się akcja gry.

W tamtym czasie jednak mało kto miał na tyle mocny komputer, który zdołał udźwignąć wszystkie te zaawansowane efekty graficzne, dlatego też wielu graczy nie zasmakowało w tych przepięknych sceneriach. Jednak w tym roku, kiedy można już za niewielkie pieniądze kupić dobry sprzęt z pewnością wielu zrobi kolejne podejście do Crysisa.

Cieszy jednak to, że graficy komputerowi mają takie możliwości i mogą wychodzić naprzeciw coraz większym wymaganiom graczy, rządnych coraz ładniejszych i bardziej rozbudowanych gier. Grafik komputerowy musi się więc także ciągle dokształcać, aby być na bieżąco z najnowszymi trendami tworzenia gier.

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Po co komu cyfrowe wydanie prasy?

Autorem artykułu jest Artur Węgrzynowski



Cyfrowe wydania - to ciekawa forma rozpowszechniania czasopism. Niższa cena niż kioskowa pozwala na subskrypcję większej ilości tytułów. Czytanie w komputerze daje większą wygodę, można powiększać czcionkę, szybko przejść do wybranego artykułu.

Na pewno dużo słyszałeś/aś ostatnio o tzw. e-prasie. Wielu ludzi pewnie zachęca Cię do korzystania z niej, bo lepsza, bo wygodniejsza, bo nowoczesna itd. Ale właściwie dlaczego masz się tym przejmować? "Nie ma to jak gazetka w garści" - myślisz sobie - "świeży druk trochę brudzi palce, ale co tam - po co mi jakieś cyfrowe wydania?". Po co? Przeczytaj, a się dowiesz...

Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że pędząc rano do pracy, czy na ważne spotkanie, nie zdążyłeś/aś kupić upragnionej "gazetki"? Jeśli tak, to znasz to rozczarowanie. "Mówi się trudno" i pędzisz dalej z nadzieją, że uda się gdzieś jeszcze znaleźć kiosk po drodze. Ja od dawna nie mam tego problemu, bo... kupuję gazety zanim jeszcze wyjdę z domu. Jak? Nie "jak?", tylko "gdzie?" :) W tym sklepie http://gazetka.nextpress.pl/rf/pr?p=273&pid=145557

Przy okazji - ile razy, szukając tej upragnionej gazety w kilku kolejnych kioskach usłyszałeś/aś "przykro mi, nakład się skończył"? Ja nie mam tego problemu - nakład cyfrowy nigdy się nie kończy J Mało tego, mogę kupić gazetę wczorajszą, lub nawet sprzed tygodnia, bo wciąż dostępne w sprzedaży są wszystkie wcześniejsze numery. Chcesz zobaczyć? http://www.nexto.pl/rf/pr?p=3052&pid=145557

Niektórzy kupują gazety tylko "okazyjnie". Wówczas nie ma problemu z tym, że nie dostałeś/aś konkretnego wydania - "nie ma to nie ma, kupię jutro, za tydzień, albo wezmę inny tytuł". Fakt - nic się nie stało. Za to problem pojawia się, gdy uświadamiasz sobie, że masz stertę niepotrzebnej makulatury w domu. Wyrzucić? Bardzo nie ekologicznie. Gdybyś kupił/ła wydanie cyfrowe, nie zastanawiałbyś/abyś się teraz, co zrobić z tą stertą, która obrasta kurzem :). No i mniej by Cię to kosztowało. http://gazetka.nextpress.pl/rf/pr?p=273&pid=145557

Jeżeli mieszkasz za granicą, to masz tym większy problem ze znalezieniem swoich ulubionych czasopism w kiosku, czy salonie prasowym. Zawsze możesz zaprenumerować swoje ulubione czasopismo w sprzedaży wysyłkowej, zapłacić za przesyłkę zagraniczną i czekać... Albo wejść na stronę http://gazetka.nextpress.pl/rf/pr?p=273&pid=145557 i otrzymać wybraną gazetę od razu! Bez dodatkowych kosztów :).

Może należysz do tych osób, które potrzebują codziennej gazety, nie dla własnej przyjemności, ale po prostu musisz być "na bieżąco" w pracy? Pewnie nie masz wiele czasu na codzienny przegląd prasy? Musisz się śpieszyć - konkurencja nie śpi, a wszyscy dostają gazety o tej samej porze... a gdyby tak można było kupić gazetę wcześniej, zanim "konkurencja" zdąży ją przeczytać? Pewnie nie wiedziałeś/aś, że cyfrowe wydanie jest dostępne wcześniej, zanim jeszcze otworzą pierwszy kiosk? :) - Sprawdź sam/a. http://gazetka.nextpress.pl/rf/pr?p=273&pid=145557

Jeśli nadal zastanawiasz się, po co Ci cyfrowe wydanie Twojego ulubionego czasopisma, a powyższe sytuacje Cię nie dotyczą, to pewnie dlatego, że zwyczajnie prenumerujesz swojeu ulubione czasopismo i nie musisz się martwić o jej dostępność. Racja! Wówczas możesz być spokojny/a. Czy jednak zdajesz sobie sprawę z tego, że elektroniczna prenumerata jest o wiele tańsza? Dostajesz dokładnie tą sama treść, w wersji cyfrowej, za mniejsze pieniądze! W dodatku nie musisz się martwić o miejsce na półkach, czy w szufladach, na kolejne numery. Odtąd bowiem jedyne miejsce jakiego potrzebujesz, to wolne miejsce na dysku, lub płycie DVD :). Zobacz, jakie to proste - a jak trafisz na promocję, to za mniejszą cenę dostaniesz jeszcze prezent! http://gazetka.nextpress.pl/rf/pr?p=273&pid=145557
Aha - jeszcze jedno. Jeśli kiedyś szukałeś/aś jakiegoś artykułu we wcześniejszych numerach, to wiesz ile czasu zajmuje wertowanie wszystkiego... W czasopismach w wersji cyfrowej, zamiast szukać "ręcznie", możesz skorzystać z wyszukiwarki :)

Wiesz, co w tym wszystkim jest jednak najciekawsze? To, ze nawet jeśli wciąż nie jesteś przekonany/a i nadal wolisz "gazetkę w garści", to możesz SAM/A SIĘ PRZEKONAĆ ZA DARMO! Po prostu porównaj pełną wersję wydania cyfrowego z wydaniem papierowym i sam/a zdecyduj, co bardziej Ci odpowiada http://gazetka.nextpress.pl/rf/pr?p=273&pid=145557

Już wiesz, po co Ci cyfrowe wydania prasy? :)

Gazetka

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Złamali kod

Komputerowe łamanie szyfrów to nie kwestia ostatnich trzydziestu lat. Pierwsze maszyny do łamania szyfru generowanego za pomocą innych maszyn powstały w czasie II wojny światowej. Ale to nie maszynom należy się pierwszeństwo, lecz ludziom, genialnym matematykom, którzy wpadli na to jak w ogóle się zabrać do kodu maszynowego.

Mowa tu oczywiście o pracownikach wywiadu między innymi o polskich matematykach z Biura Szyfrów nr 4. Dzięki nim losy II wojny światowej, przynajmniej na froncie zachodnim mogły się potoczyć ostatecznie na korzyść Aliantów. Ale to nie koniec ich zasług. Enigma była wielkim wynalazkiem i z pewnością nie ma co deprecjonować wkładu Niemców w dzieje informatyki tylko dlatego, że maszyny swoje wykorzystywali przy prowadzeniu agresywnej ofensywy połączonej z niebezpieczną ideologią. Ale to właśnie wywiad aliancki (dokładnie wywiad brytyjski we współpracy z Polakami i Francuzami) stanął przed zadaniem o wiele bardziej skomplikowanym. Wojsko niemieckie korzystające z Enigmy znało klucz do rozszyfrowania wiadomości. Alianci musieli wiele razy ten klucz łamać. Aby sprostać temu zadaniu i odpowiednio szybko rozszyfrować podawane informacje musieli stworzyć maszynę, która będzie w stanie to zrobić. Niektórzy uważają, że to właśnie Collossus był pierwszym komputerem używanym dla powszechnego pożytku, a nie tylko jako akademicka ciekawostka. Komputerem, który był nie tylko maszyną do liczenia, ale maszyną potrafiącą rozkodować inną maszynę. Dziś można by go zmieścić w jednym niewielkim programie. Takim, jakich pełno znajdziemy na stronach proponujących darmowe antywirusy i programy szyfrujące. Można więc powiedzieć, że dzięki twórcom Enigmy i Collossusa mamy dziś nasz bezpieczny komputer, ale nie da się ukryć, że z tego dziedzictwa korzystają także hakerzy i twórcy wirusów. W każdym razie palma pierwszeństwa na pewno należy się łamaczom kodów z czasów II wojny światowej między innymi Polakom: Marianowi Rejewskiemu, Henrykowi Zygalskiemu i Jerzemu Różyckiemu .

---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.